Cmentarz pod Osterwą

7 maja 2018

Idąc szlakiem wiodącym w górę Doliny Mięguszowieckiej w Tatrach Wysokich, w pewnym momencie spotykamy żółte znaki. Skręcamy nimi w prawo. Latem docierają tutaj duże grupy turystów, ale szybko milknie normalny, wakacyjny gwar. To miejsce prosi i szacunek, ciszę i skupienie. Symboliczny cmentarz ofiar gór pod Osterwą.

Motto cmentarza brzmi „Mtrvym na pamiatku, żivym na vystrahu” (Martwym ku pamięci, żywym ku przestrodze).

Oficjalne jego otwarcie nastąpiło 11 sierpnia 1940 roku. Pomysłodawcą (już w roku 1922) był malarz Otakar Stafl. Namalował wtedy sporo obrazów z motywem tatrzańskim, wymyślił też symboliczny cmentarz. Chciał go umiejscowić bliżej Szczyrbskiego Jeziora. W 1930 roku Stafl poznał szefa Klubu Czechosłowackich Turystów (KČST, później KSTL), Alojzego Lutonskiego. Obaj zaczęli planować urządzenie symbolicznego cmentarza ludzi Tatr. Ze statystyk prowadzonych przez Lutonskiego, wynikało, że w latach 1919 – 1938 w Tatrach Wysokich zginęło 95 osób, w tym 18 kobiet.

Od początku lat 20. W różnych miejscach zaczęły się pojawiać tablice upamiętniające śmierć w Tatrach. Były one o różnej estetyce a ich obecność przy szlaku nie wpływała najlepiej na turystów. Pomysłodawcom cmentarza chodziło o zgromadzeniu wszystkich tablic w jednym miejscu. W 1932 roku wybrano miejsce pod cmentarz – pod Osterwą, w lesie limbowym, blisko schroniska nad Popradzkim Stawem i szlaku często odwiedzanego przez turystów.

Projektantem cmentarza był Robert Vysoka z Popradu, który zaprojektował również cmentarną kapliczkę. Cmentarz zaczęto budować w roku 1936, jednak komisji górskiej Klubu Czechosłowackich Turystów zabrakło pieniędzy. Na dalszą budowę pieniądze dali Otakar Stafl i gospodarz schroniska nad Popradzkim Stawem, Václav Fiška.

Dzięki temu można było na cmentarz przenieść pierwsze tablice: Stanisławskiego i Wojnara, Budzaka i dr Vitaka.

W 1938 Stafl ustawił na cmentarzu 50 drewnianych krzyży wykonanych przez Jozefa Fekiača Surovca – Šumnego z Detvy. W wieżyczce kaplicy umieszczono dzwon z hasłem cmentarza. Odlany został w zakładzie Dytrychów w Brodku na Moraach a ufundowała go Eugénia Vyskočilová. Drewniany ołtarzy wyrzeźbił i podarował Karol Danko z Tatrzańskiej Szczyrby. Stafl zaczał malować obraz do kapliczki, ale nigdy go nie skończył. Dopiero w 1961 roku  Ladislav Tfirst stworzył drewnianą płaskorzeźbę na podstawie reprodukcji obrazu Stafla „Znoszenie rannego turysty górskiego (Znášanie raneného horolezca).

Oficjalne otwarcie cmentarza odbyło się 11 sierpnia 1940 roku. Wziął w nim udział prezydent Republiki Słowackiej – Jozef Tiso.

Pierwszą tablica była wspomniana poświęcona dwóm wybitnym polskim taternikom: Stanisławskiemu i Wojnarowi, którzy w niewyjaśnionych okolicznościach zginęli w zachodnim kominie Kościółka. Najstarsza tablica jest poświęcona Jeno Wachterowi.

Na cmentarzy znajdują się tablice poświęcone grupowym tragediom. Na przykład ku pamięci 24 żołnierzy słowackich i rosyjskich, którzy zginęli w samolocie, który rozbił się w 1944 roku na zadnim Gierlachu.

Na tym samym głazie widnieją nazwiska młodych ratowników – Bartka Olszańskiego i Mai Łabunowicza, którzy w 2001 r. oddali życie pod lawiną, ratując dwójkę turystów pod Szpiglasową Przełęczą.

W sumie na cmentarzy zgromadzono i powieszono prawie 300 tablic. Po Słowakach, druga grupą są Polacy. Są tutaj wielkie nazwiska, wielka historia Tatr i gór w ogóle. Na tablicach widnieją nazwiska m.in. Klimka Bachledy, Mieczysława Karłowicza, Jana Długosza, Wawrzyńca Żuławskiego, Stanisława Grońskiego, ale i dużo młodszych taterników i himalaistów. Swoją tablicę ma pomysłodawca cmentarza, Stafl, który zginął od bomby w Pradze w 1945 roku.

Tablice położone nad kaplicą poświęcone są ludziom związanym z Tatrami, ale zginęli poza nimi. Poniżej kapliczki nazwiska tych, którzy zginęli w Tatrach.

Prawie trzysta osób, które za swoja miłość do gór zapłaciły najwyższą cenę. Ale wszyscy wcześniej dali coś od siebie górom (najczęściej najlepsze lata życia).

Liczba tablic trochę przeraża gości. Podkreśla też potęgę i moc gór – kogo chcą zabrać, to zabiorą.

O każdej porze roku na cmentarzu jest inaczej. Najpiękniej chyba jest zimą.

Warto w drodze nad Popradzki Staw lub Rysy zatrzymać się tutaj na dłuższą chwilę. Pomyśleć o tych, co przed nami chodzili w góry, pomodlić za nich, przypomnieć sobie, jacy mali jesteśmy.

Nad cmentarzem, niczym gigantyczne zwieńczenie sanktuarium, strzelają w niebo iglice Osterwy. Wokół szumią delikatnie limby. Czasami nawet ten szum zanika i łatwiej zrozumieć, co znaczy „cmentarna cisza”. Ale tu nawet taka cisza jest piękna – jak to w górach. Trudno sobie wyobrazić lepsze miejsce dla tych, co tutaj leżą.

About

Słowacja to pół jego życia. Był tam ze 140 razy i co roku wraca. Namówi do wyjazdu każdego, kto stanie na jego drodze.

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Go top