Rysy dla (prawie) każdego

14 kwietnia 2018

Rysy są od wielu lat jednym z najchętniej odwiedzanych szczytów w Tatrach. Przyczyn takiego stanu rzeczy jest kilka. Dla polskich turystów to przede wszystkim najwyższy szczyt naszego kraju, a co za tym idzie – być tutaj, to punkt honoru. Jednocześnie Rysy są najwyższym szczytem tatrzańskim dostępnym znakowanym szlakiem (czyli bez konieczności wynajęcia przewodnika). Po trzecie zaś – wierzchołek słynie z panoramy, od zarania turystycznej eksploracji Tatr uznawanej za najpiękniejszą w całym paśmie. Niezależnie od głównego powodu – warto się tu wybrać!

Rysy – jak wysokie są naprawdę?

„Ktoby chciał Tatry odtworzyć w rzeźbie, nie miałby korzystniejszego miejsca do podjęcia swej pracy, jak właśnie z Rysów. Znać, jak się grzbiet główny rozgałęzia, jakie są kształty gór najwyższych, jak się doliny rozchodzą od rdzenia Tatr w różne strony. Rysownik jednak, lub malarz nie małe-by miał zadanie, gdyby chciał ująć labirynt turni, czubków, otchłani w jeden obraz.” Tak opisywał widok ze szczytu Walery Eliasz Radzikowski w 1880 roku, w pięknym literacko opisie wycieczki na Rysy, jaką odbył w towarzystwie Tytusa Chałubińskiego. Od tamtego czasu nic się nie zmieniło – Rysy niezmiennie zachwycają każdego, kto pokusi się wspiąć na ich wierzchołek.

Rysy, najwyższy szczyt Polski, pod względem wysokości na liście tatrzańskich kolosów zajmują miejsce dość odległe. W zależności od przyjętych kryteriów, szczyt plasuje się na 28 miejscu, jeżeli weźmiemy pod uwagę wszystkie szczyty tatrzańskie), na 15 miejscu biorąc zestawienie bardziej samodzielnych szczytów (wg Nyki). W najlepszym wypadku na miejscu 10, według listy ułożonej przez W.H.Paryskiego w „Wielkiej Encyklopedii Tatrzańskiej”.

Cały masyw ma trzy wierzchołki – na granicy polsko-słowackiej wnosi się wierzchołek północno-zachodni, osiągający 2499 m n.p.m. Kilkadziesiąt metrów dalej, już po stronie słowackiej wznosi się najwyższy wierzchołek środkowy, sięgający 2503 m n.p.m. Najbliżej przełęczy Waga piętrzy się trzeci, najniższy z trójki wierzchołek południowo-wschodni, o wysokości 2473 m n.p.m. W czasach, kiedy granicę na szczycie można swobodnie przekraczać, coraz mniej turystów posiada świadomość ukształtowania partii szczytowych Rysów, ze zdziwieniem odczytując wysokość najwyższego szczytu. Ze zdziwieniem, bo przecież każde dziecko w Polsce wie, że Rysy mają 2499 metrów wysokości i już. A tu tymczasem taka niespodzianka…

Najpiękniejszy widok w Tatrach

Jak podaje Witold Henryk Paryski – ze szczytu widać wszystkie ważniejsze szczyty Tatr, niektórzy autorzy podają, że jest ich ponad osiemdziesiąt… Osobiście, za każdym razem, kiedy trafię na dobrą pogodę, wydaje mi się, że jest ich zdecydowanie więcej… Oprócz tego widać co najmniej dwanaście stawów, z czego kilka należących do największych w Tatrach. Największą uwagę oprócz Morskiego Oka i Czarnego Stawu pod nogami, przyciągają szczyty dość bliskie. Kształtny stożek Wysokiej, niezwykle efektownie prezentujący się stąd Ganek z osobliwym, zawieszonym w powietrzu tarasem Galerii Gankowej.  A po przeciwnej stronie – pionowe zerwy Mięguszowieckich, nie podobnych stąd zupełnie do szczytów, które znamy z widoku od strony Morskiego Oka.

Obecnie na szczyt prowadzą czerwono znakowane ścieżki – od strony Morskiego Oka po polskiej stronie, a od strony Doliny Mięguszowieckiej i Popradzkiego Stawu po słowackiej stronie granicy. Jeszcze w latach 50. w monumentalnym przewodniku taternickim „Tatry Wysokie” przeczytać możemy że: „Już od kilkudziesięciu lat Rysy są jednym z najczęściej zwiedzanych szczytów Tatr, zwłaszcza wygodną ścieżką przez Wagę. Ścieżka od Morskiego Oka jest znacznie trudniejsza i nigdy nie była tak tłumnie uczęszczana jak poprzednia, ale i ona nadaje się dla zwykłych, nieco sprawniejszych turystów”.

Obecnie sytuacja zmieniła się o tyle, że właśnie od północy wchodzi na szczyt zdecydowanie więcej turystów, niż od południa.  Niestety – wcale nie świadczy o tym, że tak bardzo podniosły się umiejętności poruszania się po wysokich górach wśród w większości polskich zdobywców Rysów. Wiele osób po prostu nie wie, że na Rysy można też wejść od południa, nie tylko kosztem dużo mniejszego wysiłku, ale także przy wale nie mniejszej gamie doznań i wrażeń na szlaku.

Wycieczka na Rysy od południowej strony

Punktem startu jest najczęściej Szczyrbskie Jezioro (1346 m n.p.m.), z którego czerwonymi znakami Magistrali Tatrzańskiej dojdziemy do Popradzkiego Stawu (1494 m n.p.m.), skąd rozpoczyna się właściwe podejście. Można tutaj też dotrzeć niebieskim szlakiem biegnącym asfaltową drogą dojazdową do schroniska położonego na brzegu stawu. Zaczyna się on przy przystanku „elektriczki” Popradské pleso (ok. 1250 m n.p.m.) – jest to trasa krótsza, ale zdecydowanie mniej ciekawa i stromsza.

Od stawu zaczyna się właściwe podejście niebieskim szlakiem, najpierw przez dorodny świerkowy bór, kończący się jakieś 15 minut dalej pięknymi limbami. Przez kosówkę, wzdłuż potoku, z pięknymi widokami na Grań Baszt po lewej i rosnący w oczach stożek Wołowca Mięguszowieckiego przed nami, dochodzimy do rozstaju szlaków. Skręcamy w prawo, za czerwonymi znakami, które coraz stromiej, zakosami pną się na próg Żabiej Doliny Mięguszowieckiej.

Na głazie widać miejsce po umieszczonej tu w 1909 roku tablicy upamiętniającej węgierskiego wspinacza Jenö Wachtera, który zginął na podczas zjazdu na linie bez asekuracji z grani Żabiego Konia. Jego śmierć w owym czasie wywołała ostrą dyskusję w kręgu taterników, dotyczącą sposobów uprawiania wspinaczki. Samą tablicę przeniesiono na cmentarz symboliczny pod Osterwą. Na skalnej wysepce dopatrzeć się można sylwetki podobnej do żaby, skąd ponoć miała powstać nazwa jeziorek i całej dolinki.

Niezwykłe schronisko

Szlak wspina się cały czas wśród głazów i rumowisk, po czym zawraca i w niewielkiej ekspozycji, z pomocą kilku łańcuchów wdrapuje się na próg Kotlinki pod Wagą. W niej po przekroczeniu „tybetańskiej” bramy, dochodzimy do najwyżej położonego w Tatrach schroniska – Chaty pod Rysami, leżącej na wysokości 2250 m n.p.m. Schronisko wyróżnia się nie tylko położeniem, ale również prawdziwie wysokogórską atmosferą, o jaką w Tatrach coraz trudniej. Ponieważ nie prowadzi tu żadna droga jezdna ani wyciąg, jest ono zaopatrywane jedynie przez „nosiczów” lub turystów.  Za wniesienie ładunku o wadze 5–10 kg zawsze mogą liczyć oni na darmową herbatę oraz przyjazne spojrzenie Viktora Beránka, który od wielu lat jest tu „chatarem”.

Od schroniska wędrujemy na przełęcz Wagę (2337 m n.p.m.), gdzie z prawej dołącza do nas nikła ścieżyna z Doliny Białej Wody (dostępna tylko z przewodnikiem). Była to tradycyjna trasa wejścia na Rysy od galicyjskiej strony w XIX wieku. Stąd już tylko pół godziny marszu przez zasłane głazami zbocze Rysów, przeciąwszy jeszcze po drodze nietrudne żeberko, osiągamy graniczny (północno-zachodni) wierzchołek.

Informacje praktyczne

W sumie od Popradzkiego Stawu pokonaliśmy tysiąc metrów różnicy wysokości (od Szczyrbskiego Jeziora – ok. 1150 metrów), czas podejścia wynosi około 2 godz. 45 min. Ruch na szlaku w pogodne dni dość spory, jednak w porównaniu z wejściem od strony Morskiego Oka – zdecydowanie mniejszy. Na całym szlaku tylko dwa miejsca o umiarkowanych trudnościach – reszta trasy to marsz we wspaniałej górskiej scenerii, dość męczący, ale jednak w zasięgu większości turystów.

W Szczyrbskim Jeziorze można zaparkować samochód, można też podjechać tam tatrzańską „elektriczką” z któregoś z podtatrzańskich kurortów.

Wycieczkę można nieco skrócić dojeżdżając samochodem lub kolejką starą drogą do przystanku i parkingu „Popradske Pleso” – stąd do schroniska przy Popradzkim Stawie wygodną drogą idzie około 45 minut

About

Dziennikarz, bloger, narciarz, przewodnik. Człowiek z gór, Krakus z wyboru, Słowak z zamiłowania.

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Go top