Sucha Bela – perła Słowackiego Raju

7 maja 2018

Słowacki Raj to niewielkie, ale niezmiernie malownicze pasmo górskie na Słowacji. Położone jest kilka kilkanaście kilometrów na południowy wschód od Popradu. Od naszej granicy oddalone jest o około 60 km, a więc stosunkowo blisko. Budują go skały wapienne, które tworzą kilka pofalowanych płaskowyżów. Praktycznie ze wszystkich stron wgryzają się w nie głębokie doliny potoków, mające często charakter kanionów. To właśnie te doliny są najciekawsze pod względem turystycznym, przyrodniczym zresztą też.

Do Suchej Belej z Podleska

Punktem z którego rozpoczniemy wycieczkę jest Podlesok, jeden z sześciu największych ośrodków turystycznych położonych na obrzeżach Słowackiego Raju. Spójrzmy przez chwilę na mapę – najwygodniej jest przekroczyć granicę w Jurgowie, Niedzicy lub Piwnicznej. Stąd kierujemy się w kierunku Spiskiej Białej, a potem Kieżmarku. Tutaj musimy skręcić w boczną drogę prowadzącą przez Vrbov, do Spiskiego Czwartku. Tutaj skręcamy najpierw w stronę Spiskiej Nowej Wsi a potem od razu w kierunku Hrabuszic. Od tego miejsca towarzyszą nam już znaki kierujące do Podleska.

Sucha Bela to jedna z najpiękniejszych dolin Słowackiego Raju. Ma około 4 km długości, a praktycznie a całej długości jej dnem biegnie zielony szlak turystyczny. Tutaj tylko taka mała uwaga – Sucha Bela tłumaczy się a polski jako Sucha Biała. Prawidłowa odmiana słowackiej nazwy brzmi więc – w Suchej Belej, a nie Suchej Beli, jak czasami mówią turyści. Nazwa Biała wzięła się od wapiennych skał i pieniącego się potoku, ale dlaczego Sucha – trudno doprawdy odgadnąć…

Na początku nic nie zapowiada wyjątkowego charakteru dolinki. Z czasem jednak coraz dłuższe odcinki prowadzą dnem potoku. Trzeba być przygotowanym na brodzenie w wodzie, zwłaszcza po deszczach – buty muszą mieć bezwzględnie dobrą podeszwę – miejsc, w których można się tu poślizgnąć jest bardzo wiele.

Kraina wodospadów

Ponieważ dolina cieszy się wielką popularnością wśród turystów, w pogodne weekendy, zwłaszcza na wakacjach trzeba się liczyć z zatorami w rejonach wodospadów. Kiedy więc zobaczymy przed sobą sznureczek ludzi w kolejce, to najlepszy znak, że zbliżamy się do któregoś z wodospadów.

Największe wrażenie robi zazwyczaj pierwszy z nich. Jest to właściwie cały system kaskad, których łącza wysokość sięga 30 metrów. Jak widać na zdjęciach – za pomocą długich drabinek i stopni, wędruje się tuż przy samej wodzie, miejscami wisząc kilka metrów nad wodą. Jeżeli ktoś ma lęk wysokości – nie powinien raczej wybierać się na taką wycieczkę. Również jeśli o małe dzieci, to nie polecam tej trasy dzieciom młodszym niż 10 lat. Trzeba tu pamiętać, że szlak w dolinie jest jednokierunkowy, kiedy więc tu wejdziemy, może być problem z ewentualnym wycofaniem się.

Odcinki pomiędzy wodospadami dostarczają nieco mniej adrenaliny, ale bywają momentami bardzo wąskie. Kolejny piękny wodospad na naszej trasie to Wodospad Okienkowy. Nie jest on tak wysoki jak poprzedni, liczy niecałe 13 metrów wysokości, ale jego wielką atrakcją jest okno skalne w górnej części, przez które dawniej przelewała się woda. Dzisiaj dzieje się tak tylko po bardzo obfitych opadach. Ostatni duży wodospad na trasie to Wodospad Korytowy, za którym dolina pozbawiona jest już właściwie większych atrakcji.

A może na Klasztorisko?

Zielony szlak kończy się przy leśnej drodze, gdzie znajduje się węzeł szlaków – żeby wrócić z tego miejsca do parkingu, należy iść cały czas drogą – najpierw żółtym, a potem czerwonym szlakiem. W dół schodzi się dużo szybciej – nieco ponad godzinę – cała wycieczka, w najkrótszym wariancie zajmuje więc ok. 3,5 godziny, ale nie licząc postojów i ewentualnych korków przy drabinkach.

Jeżeli mamy jednak siłę i czas, a pogoda sprzyja, polecam nieco przedłużyć wycieczkę. Czerwonym szlakiem warto pójść do Klasztoriska, a stąd zejść w dolinę rzeki Hornad, wzdłuż której biegnie piękny szlak, który doprowadzi nas z powrotem do parkingu. W tej dłuższej wersji cała wycieczka zajmuje 5,5 godziny samego marszu, jest z pewnością dużo bardziej męcząca, ale też i bardzo atrakcyjna.

Wspomniane przed chwilą Klasztorisko to wielka polana, położona na wapiennym płaskowyżu. Obejrzeć tu można ruiny dawnego klasztoru Kartuzów, który stał w tym miejscu od XIII wieku – w czasie najazdów tatarskich chroniła się tu ludność z pobliskiego Spisza. Przy dobrej pogodzie ładnie widać stąd Tatry, które od tej strony wyglądają zupełnie inaczej niż patrząc z polskich Beskidów. Warto tu przyjść w czerwcu i lipcu – jeśli zdążymy przed sianokosami, zobaczymy całe łany różnokolorowych kwiatów, z których najefektowniej prezentują się storczyki. Na Klasztorisku znajduje się też schronisko (widać je na zdjęciu z tyłu), w którym można przenocować i dość smacznie, niedrogo zjeść.

Doliną Hornadu

Kolejny etap to zejście do Letanowskich Młynów czerwonym szlakiem. Po krótkim odpoczynku przy charakterystycznym gotyckim moście, ruszamy wzdłuż rzeki niebieskim szlakiem. Hornad na odcinku 13 km wyciął w wapieniach kapitalny kanion, uważany za jedno z najpiękniejszych miejsc a Słowacji. Szerokość wąwozu wynosi w najwęższych miejscach zaledwie kilkanaście metrów, a głębokość od lustra wody po szczyty otaczających skał dochodzi do 150 metrów.

Nad rzeką w kilku miejscach przerzucono malownicze kładki, a w miejscach, gdzie rzekę ograniczają pionowe skały, szlak poprowadzono specjalnymi stopniami zawieszonymi nad wodą, popularnie nazywanymi stupackami.

Wędrówka wzdłuż Hornadu trwa około półtorej godziny, po czym docieramy do miejsca nazywanego Hrdlo Hornadu czyli Gardło Hornadu, miejsce, gdzie rzeka z łagodnej kotliny wpływa w wąski kanion. Przekraczamy rzekę ostatnim już mostkiem, i ruszamy dalej niebieskim szlakiem – po ok. 15 minutach docieramy do parkingu, gdzie kończymy naszą wycieczkę.

Informacje praktyczne

Z informacji praktycznych, o których warto tu wspomnieć, najważniejsze jest to, że cały Słowacki Raj objęty jest ochroną w ramach parku narodowego. W sezonie letnim wstęp jest płatny – 1,50 euro od osoby dorosłej, dzieci do lat 6 – za darmo, młodzież i seniorzy płacą 50 centów.

Samochód można bezpiecznie zostawić na parkingu w Podlesoku– koszt parkowania wynosi 50 eurocentów za godzinę.

Szczegółowe informacje dotyczące poruszania się po Parku Narodowym Słowacki Raj można znaleźć na stronie www.npslovenskyraj.sopsr.sk (po słowacku)

About

Dziennikarz, bloger, narciarz, przewodnik. Człowiek z gór, Krakus z wyboru, Słowak z zamiłowania.

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Go top