Z maluchem na Chopok

26 lipca 2019

Miłości do gór najlepiej uczyć dziecko od najmłodszych lat. Najpierw pokazywać, potem zabierać na wycieczki. Oczywiście, kiedy maluszek ma niewiele ponad 2,5 roku, zbyt wielkich wysokości sam nie pokona. Ale, z małą pomocą rodziców i techniki, może „zdobyć” Chopok w Niżnych Tatrach.

Dobrą jest poszukiwanie smoków na każdym odcinku podróży. Smoków w sumie jest siedem, każdy jest inny. Autorem wszystkich jest kowal artystyczny Vladimír Eperješi. W 2014 roku wykonał on pierwszego smoka – Demiana, który został latem przewieziony helikopter na szczyt Chopoka. W 2016 roku na zboczach góry stanęły pozostałe rzeźby.

Naszą „wprawę” rozpoczynamy niedaleko Hotelu Grand w Jasnej. Pierwszy odcinek pokojemy wyciągiem krzesełkowym, który wywozi nas do Białej Puti, gdzie przesiadamy się do „Żelazka”, wagonika sunącego ostro w górę po szynach zawieszonych na słupach. Przed przesiadką – pamiątkowe zdjęcie z pierwszym smokiem.

Po wyjściu z „Żelazka” – tutaj stoi drugi smok – przesiadamy się do gondolki, którą docieramy na samą górę. Dzieciak „zalicza” w niecałą godzinę trzy rodzaje kolejek, z wielką powagą w oczach podziwia krajobrazy i przepaście pod nami. Każda kolejka inna, każda ma w oczach dziecka jakąś zaletę.

Robimy kolejną smoczą sesję zdjęciową i czas na wędrówkę na własnych nogach. Spod restauracji Rotunda idziemy kilka metrów w górę do „bramy” czy jak niektórzy mówią „ramki zdjęciowej”.

Kolejny przystanek na zdjęcie pamiątkowe ze szczytem Chopoka w tle. 

Teraz lekko w dół po dużych kamieniach. Maluszek dzielnie zeskakuje z nich trzymany mocno za rękę. Po krótkim zejściu zaczynamy „wspinaczkę” prowadzącą zakosami ścieżką kamienistą. Do pokonania jest 25 metrów różnicy w pionie, Małej jest w kilku miejscach trudno – kamienne „schody” sięgają jej do pasa – ale pasją i mozołem daje radę. Idziemy dużo dłużej niż wszyscy śmigający obok nas, ale dochodzimy na ten sam szczyt, co oni – Chopok (2024 m). Małej dreptanie  górę z rodzicami spodobało się i choć pewnie nie zdaje sobie sprawy gdzie jest uśmiecha się do innych „zdobywców” szczytu. Jak wszystko dobrze pójdzie, za kilka lat dojdziemy tutaj z samego, na razie cieszymy się z „pierwszego kroku w górach”.

Teraz, po zejściu do restauracji Rotunda, czekają  na Małą nagrody – pozowanie przy największych ze smoków i lody w restauracji. Smok Demian siedzący natronie na tarasie restauracji, waży 1,5 tony, ma trzy głowy i trzy metry wysokości. Obok dumny napis: Chopok 2024.

Obok napisu – dumne dziecko. Teraz jeszcze kolejkowa powtórka z rozrywki – jedziemy gondolką, Żelazkiem i krzesełkiem. To był udany dzień.

About

Słowacja to pół jego życia. Był tam ze 140 razy i co roku wraca. Namówi do wyjazdu każdego, kto stanie na jego drodze.

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Go top