Koszyce – wystarczy godzina lotu

18 lutego 2019

Godzina lotu samolotem z Warszawy i jesteśmy w mieście o największej liczbie zabytków (460) na Słowacji. To Koszyce, miasto, które jako pierwsze w Europie miało własny herb.

Herb, przedstawiający ukoronowanego lwa otoczonego liliami andegaweńskimi nadał Koszycom w 1369 roku król Ludwik Węgierski. A najważniejsze zabytki znajdują się na Starówce, jednej z największych nie tylko na Słowacji, ale i w ogóle w tej części Europy. Zwiedzanie ich jest łatwe, leżą blisko siebie i żeby je obejrzeć wystarczy spacer.

Starą część miasta odnowiono kilka lat temu, kiedy w 2013 roku miasto zostało ogłoszone Europejską Stolicą Kultury.

Spacer głównie po Głównej

Najważniejsza ulica miasta nosi – co za niespodzianka – nazwę Główna (Hlavna) i od spaceru po niej rozpoczynamy na ogół zwiedzanie Koszyc. To najdłuższy – ponad kilometr – deptak Słowacji. Przy niej stoi najstarszy dom w mieście – Dom Lewocki z 1542 roku. Tutaj znajduje się najważniejszy zabytek – katedra św. Elżbiety.

Jej budowę zakończono po ponad stu latach w roku 1508. Obecnie ta gotycka budowla z jedną wieżą jest symbolem Koszyc i jednocześnie największy kościołem na Słowacji oraz najbardziej na wschód położoną katedrą stylu zachodniego w Europie.

W katedrze

Na zewnątrz najbardziej wzrok przyciąga portal głównego wejścia. Wewnątrz – główny ołtarz św. Elżbiety, autorstwa słynnego mistrza Pawła z Lewoczy (taki słowacki Wit Stwosz) oraz rzeźby świętych królów węgierskich. W krypcie w północnej nawie pochowano Franciszka II Rakoczego, dowódcę powstania skierowanego przeciwko Austrii. Brązowa tablica z jego portretem wisi na północnej ścianie katedry.

Franciszek II Rakoczy był przywódcą tzw. powstania Rakoczego, skierowanego przeciwko władzy Habsburgów w latach 1703-11. Mimo początkowych sukcesów, opanowania Siedmiogrodu i ziem dzisiejszej Słowacji, obwołania go księciem Siedmiogrodu, a nawet Węgier, przegrał i zmarł w Turcji. Jego prochy sprowadzono prawie dwieście lat później i złożono w katedrze. Obok pochowano jego matkę, syna, druga żonę i trzech współtowarzyszy.

165 schodków

Żeby zobaczyć Koszyce z lotu ptaka, warto podreptać po 165 schodkach prowadzących na szóste piętro (prawie 80 metrów nad ulicą Hlavną) wieży północnej (południowa nie została nigdy dokończona). Pod drodze mijamy mechanizm zegarowy oraz dzwony – półtoratonowy o nazwie  „Boskie serce” z wyrytymi nazwiskami poległych w I wojnie światowej, półtonowy św. Andrzeja i 40-kilogramowy dzwon pogrzebowy. Z tarasu świetnie widać wrzecionowaty kształt ulicy Hlavnej i dachy staromiejskich domów.

Żona pijaczka i fontanna

Gdy wrócimy na zewnątrz katedry, warto spojrzeć w górę na jeden z rzygaczy. Znajduje się po prawej stronie frontonu i przedstawia żonę jednego z twórców rzeźb zdobiących świątynię. Podobno nadużywała alkoholu i to właśnie chciał twórca podkreślić w jej wizerunku. Niestety, podobno nie zmieniło to jej stylu życia (picia).

Obok katedry stoi renesansowa Urbanowa Wieża, XIV-wieczna dzwonnica w stylu renesansowym. Ma wysokość 455 metrów i mieści dzwon Urban oraz Muzeum Figur Woskowych. Tuż obok – skwer z “grająca fontanną” i „grającym drzewem”, ulubione miejsce spotkań mieszkańców Koszyc.

Wieczorami fontanna tryska wodą w rytm dźwięków muzyki, drzewo zaś gra 22 dzwonami. A w tle Teatr Państwowy zbudowany w 1899 roku. Na południe od katedry możemy zobaczyć gotycką kaplicę św. Michała, dawną kaplicę cmentarną. Przy Hlavnej możemy jeszcze zobaczyć barokowy kościół Jezuitów, kościół franciszkanów i Pałac Rakoczego (obecnie Muzeum Techniki).

Złoto ponad wszystko

Wreszcie Wschodniosłowackie Muzeum ze słynnym Złotym Skarbem, jedna z najstarszych placówek na Słowacji. Żeby obejrzeć ów skarb trzeba zejść do podziemia i wejść do… sejfu. Pomieszczenie o powierzchni kilkunastu metrów mieści jedną z największych tego typu kolekcji w Europie. To skarb znaleziony w roku 1935 podczas prac budowlanych przy ulicy Głównej. W domu pod numerem 68. znaleziono 2920 monet i dukatów, trzy złote medale oraz naszyjnik ze złota o długości 214 centymetrów. To wszystko waży razem ponad 11 kilogramów.

Kolekcja była pokazywana za granicami Słowacji (m.in. dwa lata temu na Wawelu), obecnie znajduje się w specjalnie zaaranżowanym dla niej pomieszczeniu. Wszystkie monety wiszą w gablotach na ścianach, pogrupowane według krajów, z których pochodzą. Najwięcej (1187 sztuk) pochodzi z dawnych Węgier, duża część (1015 sztuk) z dawnych Niderlandów. Są tu także dukaty z Polski.

Koszyce to także miasto sportu. Każdego roku jesienią jest organizowany Międzynarodowy Maraton Pokoju. To najstarszy w Europie, a drugi na świecie (po Bostońskim) masowy bieg na tym dystansie. Rozgrywany jest od 1924 roku. W przyszłym roku zaś Koszyce i Bratysława będą gospodarzami mistrzostw świata w hokeju. Kto nie zarezerwował noclegu na ten czas nie ma co przyjeżdżać do Koszyc. Hokej w tym mieście, jak i na całej Słowacji, to sport narodowy.

Można też wybrać się poza miasto. Możliwości jest wiele. Jaskinia Krasnohorska, znajdująca się w zboczach, na terenie wsi Krásnohorská Dlhá Lúka, około sześciu kilometrów od Rożnawy, znajduje się tylko pół godziny jazdy autem od Koszyc. W tej jaskini nie ma betonowych chodników, nie ma elektrycznego oświetlenia. Idziemy po drewnianych kładkach, drabinkach, najczęściej po naturalnym podłożu. Największą przygodą jest przejście po 15-metrowej długości mostku linowym, a w zasadzie po jednej linie (trzymamy się drugiej). Na końcu czeka nas Komnata Gigantów, z jednym z największych na świecie stalagmitów, mającym podstawę o średnicy 14 metrów. W sumie do przejścia jest 450 metrów.

Warto wybrać się także do słowackiego regionu winiarskiego Tokaj. To najmniejszy słowacki region winny: siedem gmin w powiecie Trzebiszow, niedaleko granicy z Węgrami: Bara, Čerhov, Černochov, Malá Tŕňa, Slovenské Nové Mesto, Veľká Tŕňa, Viničky. Mają prawo do hodowli, produkcji win i używania nazwy Tokaj. I produkują wina zacnej jakości.

Można również wybrać się na wycieczkę nad Zemplińską Szirawę – to jezioro z plażami, nad którym wznoszą się wulkaniczne góry Vihorlat. A gdy minie hokejowe szaleństwo warto wrócić do Koszyc. Bo miasto warte jest kolejnych odwiedzin.

www.visitkosice.eu

About

Słowacja to pół jego życia. Był tam ze 140 razy i co roku wraca. Namówi do wyjazdu każdego, kto stanie na jego drodze.

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Go top