Odmrażamy Chopok po koronawirusie

Niże Tatry odmrożone
Na szczycie Chopoka/fot. AG

To była nasza pierwsza wycieczka górska po koronawirusie. Wybraliśmy na jej cel Chopok, drugi co do wysokości szczyt w Niżnych Tatrach. Pogoda dopisała, więc powrót w góry słowackie był udany.

Zaczęliśmy wczesnym rankiem na parkingu w Jasnej. Tuż obok Grand Hotelu Jasna, na ścieżce „wchodzącej” w las zaczyna się żółty. Króciutki spacer i jesteśmy nad brzegiem Jeziora Vrbickiego. Nie ma ludzi, woda spokojna, odbija się w nim grań Niżnych Tatr – nasz pierwszy dzisiejszy cel.

Jezioro Vrbickie/fot. AG

Dróżką spacerową idziemy wokół jeziora, wychodzimy obok hotelu hotel Mikulášska i dalej asfaltówką idziemy w stronę placu budowy.

Las i woda

Dwieście metrów przez niego i wreszcie wychodzimy na prawdziwy szlak – ścieżka idzie na przemian lasem i jego skrajem. Dłuższy czas idziemy wzdłuż potoku Zadnia Woda, kilka miejsc nadaje się do nabrania wody. Pierwszy punkt postojowy, to Trzy Wody (1370 m). Niedługo potem mijamy rozwidlenie szlaków – czerwonym można stąd pójść do Szerokiej Doliny, trawersując zbocza Chopoka na wysokości stacji gondolowej na szczyt.

Początek szlaku/fot. AG

My idziemy dalej, las się kończy, zaczyna się wędrówka zygzakującą ścieżką prowadzącą na Przełęcz Polany (1837 m). Słońce mocno przypieka, wiatru prawie nie ma, mamy nadzieję, że na przełęczy trochę nas orzeźwi. Wreszcie sama przełęcz, rozległe siodło, pokryte trawą. Piękne widoki i wreszcie ludzie. Do tej pory na naszym szlaku spotkaliśmy cztery osoby, na przełęcz zdążyło dojść od strony górnej stacji gondoli na Chopok, jeszcze kilkanaście następnych.

Na Przełęczy Polany/fot. AG

Po grani, po grani…

Czeka nas już łatwy szlak granią. Trochę ponad godzinę, przewyższenie nieco ponad dwustu metrów, ale bez gwałtownych „wspinaczek”. Pogoda słoneczna, lekki wiaterek, po grani spaceruje coraz więcej ludzi, całe rodziny z dziećmi. To łatwy szlak, większość spotkanych wjechała kolejkami na Chopok i teraz idzie albo tylko do Przełęczy Polany, by potem też granią wrócić do kolejki, albo z przełęczy zejść tą samą drogą, która my szliśmy w górę.

Pozująca kozica/fot. AG

Kozica rządzi

W okolicach szczytu Dereše lekkie poruszenie wśród wędrowców– kozica wyraźnie zaskoczona liczbą ludzi idących szlakiem, nie może przejść na drugą stronę naszej ścieżki. Trochę „pozuje” do zdjęć, potem znika za skałą. Kilkaset kroków dalej, widzimy z załomem skalnym dwie młode koziczki nieśmiało patrzące na fotografujących je ludzi. Zniosły dzielnie kilkanaście osób starających się uchwycić ich minki.

 

 

Dwie młode koziczki w legowisku tuż obok szlaku/fot. AG

Szczytowanie

Widać już jak na dłoni stację górną kolejki gondolowej na Chopok, gondolki suną zarówno z południa, jaki z północy. Na tarasie restauracji Panorama mrowie ludzi.

Widok z kopuły szczytowej Chopoka, budynek z czerwonym dachem (na dole), to schronisko kamienna Chata, powyżej – restauracja Panorama i stacja górna gondolki/fot. AG

Na razie omijamy to miejsce, wdrapujemy się na cel naszej wędrówki – sam Chopok (2024 m). Sesja zdjęciowa, choć to niełatwe – kopułę szczytową „oblepił” tłum turystów. Każdy na chwilę poczuł się zdobywcą szczytu, choć zdecydowana większość pieszo pokonała ostatnie dwadzieścia metrów przewyższenia.

Autor na szczycie/fot. MM

Dziumber czeka

Na wschodzie, lekko ku południu, wyraźnie widać sylwetkę Dziumbiera, najwyższego szczytu Niżnych Tatr – jutrzejszego naszego. Na ścieżce prowadzącej w jego stronę sporo ludzi. To popularny sposób wędrowania – kolejkami na Chopok i stąd granią albo na najwyższy szczyt albo w drugą stronę. Dobra wersja dla rodzin z małymi dziećmi, dla których przewyższenie tysiąca metrów, to jeszcze za dużo.
Schodzimy ze szczytu i… podchodzimy jeszcze 45 wysokich schodków na taras „Panoramy”. Po sesji zdjęciowej ze smokiem, wreszcie zasłużone piwo. Na tarasie i w samej restauracji tłum ludzi. Do kolejki gondolowej zjeżdżającej w dół kolejka. Niżne Tatry wyraźnie odżyły po koronawirusie. A my jutro odmrażamy je dalej…

Widok z grani/fot. AG
Na Przełęczy Polany/fot. AG
Szlak na przełęcz/fot. AG
Szlak na przełęcz/fot. AG
Na szlaku na przełęcz/fot. AG
Wyjście z lasu/fot. AG
Początek trasy/fot AG
Pierwszy kwadrans za nami/fot. AG
Jeszcze w cieniu/fot. AG