Tatralandia odżyła po pandemii. Coraz więcej turystów, wśród nich Polacy

Tatralandia study tour Nekera
Study tour Nekera w Tatralandii / fot. MM

Pierwszy weekend lipcowy w największym słowackim aquaparku przypominał już obrazki znane z wakacji sprzed pandemii. Mnóstwo turystów bawiących się przy animacjach, korzystających ze zjeżdżalni i basenów, piękna pogoda. O koronawirusie przypominają jedynie maseczki noszone przez obsługę i procedury przestrzegane dość rygorystycznie przy recepcji.

To nie jest jeszcze taki tłum, do jakiego przyzwyczaili się bywalcy Tatralandii w okresie wakacji szkolnych, ale wszystko wskazuje na to, że wkrótce sytuacja wróci do normy. Na razie ci, którzy zdecydują się przyjechać do aquaparku mogą cieszyć się nieco mniejszym tłokiem niż w poprzednich sezonach. Ale też nie będą mieli zjeżdżalni i basenów na wyłączność – gości jest dużo. Po prostu jak na lipiec, nie jest to jeszcze rekordowa frekwencja. O tym, jak park wodny funkcjonuje w nowej rzeczywistości przekonali się osobiście agenci turystyczni biura podróży Nekera.

Tatralandia baseny rodzinnePowrót wakacyjnej atmosfery

Tatralandia uruchomiła już wszystkie swoje atrakcje. Można korzystać z zabiegów spa, masaży, są dostępne wszystkie zjeżdżalnie i baseny. Bary zewnętrzne i wewnętrzne są otwarte, w okolicy baru „Barbados” powstało nawet nowe stanowisko serwujące smakowite gofry.

Tatralandia bar wewnętrznyWakacyjną atmosferę dopełniają animacje – prowadzone w dwóch częściach kompleksu zewnętrznego. Wodny taniec brzucha i aerobik dla dorosłych urozmaica czas w basenie termalnym na dole. Atrakcją dla dzieci są zajęcia rytmiczne z Minionkiem, które odbywają się w górnej części w basenach rodzinnych.

“Corona killer” w cenie

Atmosfery wypoczynku i beztroski nie mącą obostrzenia sanitarne. Trzeba ich przestrzegać przy wejściu, w strefie recepcyjnej oraz w szatniach. Przy wejściu do kompleksu od strony parkingu pracownicy pilnują, żeby goście zakładali maseczki i dezynfekowali ręce. Ruch organizują naklejone na podłodze oznaczenia, wszędzie pojawiają się instrukcje dotyczące higieny i dystansowania społecznego. Jest też kamera termowizyjna, mierząca temperaturę osób wchodzących do budynku. Na samym basenie maseczkę oczywiście można już zdjąć.

Dodatkowo, Tatralandia wprowadziła tymczasowo środki bezpieczeństwa w swoim kompleksie domków – Holiday Village. Każdy gość nocujący w Tatralandii otrzymuje zestaw „Corona killer”, a w nim: rękawiczki, maseczkę i płyn do dezynfekcji. Jeśli nocuje dłużej niż jedną dobę, dostaje po trzy sztuki rękawiczek i maseczek.

Holiday Village Tatralandia corona killerHoliday Village na razie nie ma pełnego obłożenia, ale widać już duże zainteresowanie. W obiekcie zaszły ostatnio zmiany. Dwa lata i trzy lata temu zbudowano nowe bungalowy i odremontowano cześć starych apartamentów, tworząc nowy standard de luxe. Wcześniej obiekt nie dysponował zróżnicowaną klasą noclegów.

W wolnostojących, parterowych bungalowach mogą spać cztery osoby w sypialni i dwie w pokoju dziennym. W sypialni są kanapy, które rozkładają się w piętrowe łóżka.

Apartamenty z kolei to nocleg dla czterech osób w sypialni na piętrze i dla jednej na parterze. Wszystkie pokoje w Holiday Village są wyposażone w kuchenkę, zestaw naczyń, telewizor.

W recepcji Holiday Village również przestrzegany jest reżim sanitarny, pojawiły się informacje o zasadach dystansu społecznego oraz oznaczenia wyznaczające odległości w kolejce.

Czytaj także: Polacy zaczynają wracać do Beszenowej [GALERIA ZDJĘĆ]