Vlkolinec, Čičmany, Podbiel – wioski pachnące drewnem

Czasem w domu nachodzi człowieka myśl o górach, przed oczami przewijają się obrazy karpackich wiosek, zagubionych wśród gór, bajkowo położonych… A czasem wcale nie bajkowych, ale zachwycających swoją dobrze zachowaną architekturą. Malowane zrębowe chałupy pachnące swymi gontowymi dachami, kwietne łąki, pachnące świeżymi sianokosami, a wokół góry. Jest kilka miejsc, które odpowiadają takiej „wizji”, ale bez wątpienia najbliższy temu ideałowi jest słowacki Vlkolinec.

Vlkolinec

Ten położony w północnej części Wielkiej Fatry niewielki przysiółek, jest obecnie częścią miasta Ružomberok. Po raz pierwszy wspominana została w roku 1376, jako jedna z „ulic” sąsiadującego z nią miasta. Jako jedyna wieś na Słowacji nie została zmieniona przez nową zabudowę i jest unikalnym zespołem architektury drewnianej. Czasem nawet używa się dla niej terminu „żywy skansen”. Potęgować takie wrażenie może fakt, że przed wejściem do wioski ustawiono kasę (obecnie 2 €). Ale Vlkolinec to nie skansen – mieszkają tu ludzie (łącznie około 30 osób), choć część turystów o tym zapomina. Dlatego na prawie każdym domu wisi tabliczka, by nie wchodzić do środka, a na części podwórek – prośba by nie fotografować. Mieszkańców jednak ubywa – starsi powoli wymierają, a młodsi wyprowadzają się do większych i znacznie wygodniejszych domów w innych miejscowościach. Życie powoli zamiera…

Na podstawie badań porównawczych Międzynarodowej Rady Zabytków i Zespołów Zabytków Vlkolinec został uznany za najlepiej zachowaną osadę tego typu w całych Karpatach. Zachowało się tu w doskonałym stanie 45 drewnianych chat z podwórzami, pochodzących z XVIII wieku. Budynki regularnie pokrywane są niebieską, różową i białą farbą (niegdyś odbywało się dwa razy do roku), co nadaje jej bajkowy wygląd. Pośrodku osady stoi najczęściej fotografowany obiekt – wznosząca się na kamiennej podmurówce drewniana dzwonnica z 1770 roku. Cała wioska wpisana jest na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO – w tym roku mija równe 20 lat od tego wydarzenia.

Do Vlkolinca najłatwiej dotrzeć samochodem – z Ružomberka wyjeżdżamy w kierunku Bańskiej Bystrzycy, po czym w osadzie Biely Potok skręcamy w prawo, na wąską i stromą dróżkę, która doprowadzi nas do parkingu u stóp osady. Jednak dużo przyjemniejszą i zdecydowanie ładniejszą propozycją jest dojście do wioski przez góry – w Ružomberku kierujemy się na stację narciarską Hrabovo-Malinô Brdo, wyjeżdżamy gondolką na górę, a stamtąd najpierw czerwonym, a potem żółtym szlakiem w 45 minut dojdziemy do wioski. Przy okazji ominiemy też kasy 🙂 .

Čičmany

Vlkolinec nie jest jedyną piękną słowacką wioską. Bodaj najbardziej efektowne malowane drewniane domy można zobaczyć w zagubionej wśród grzbietów Gór Strażowskich i Małej Fatry, małej wiosce Čičmany. W centrum stoi tu ponad sto drewnianych budynków, których charakterystycznym elementem są geometryczne zdobienia ornamentalne. Autorkami ornamentów były kobiety, które pierwotnie ozdabiały gliną, a później wapnem, wyłącznie naroża swoich chałup. Od XIX wieku stopniowo ozdobne motywy zaczęły się pojawiać na całej powierzchni nieotynkowanych domów.

Malowidła miały chronić drewniane belki przed wilgocią i pękaniem spowodowanym przez słońce. Podobne geometryczne ornamenty były też stosowane w miejscowych haftach, ozdabiających stroje ludowe, obrusy i obrazki. Co ciekawe – sam zwyczaj malowania domów jest starszy niż większość stojących tu chałup – wiele z nich bowiem postawiono tu po pożarze w 1921 roku. Były one budowane według rysunków znanego architekta Dušana Jurkoviča, który zauroczony miejscową architekturą przygotował plany „cziczmańskiego domu” postawionego na wystawie etnograficznej w Pradze w 1895 r.

Čičmany leżą 40 km na południe od Żyliny. Najłatwiej dojechać tu główną drogą nr 64 w kierunku Prievidzy i Nitry, a za wsią Fačkov skręcić w prawo na lokalna szosę, która malowniczą doliną Rajczanki doprowadzi nas prosto do celu.

Podbiel

Na koniec jeszcze kilka słów o trzeciej pieknej wiosce na Słowacji. Ta nie jest ani zagubiona wśród gór jak Vlkolinec, ani tak oryginalna jak Čičmany. Leży przy głównej drodze kilkanaście kilometrów od granicy w Chyżnem, a jej pięknie zachowana drewniana zabudowa, zawsze wprowadza w dobry nastrój. Chodzi o Podbiel, której ozdobą jest tzw. „Bobrova rala“ (rola) z kompleksem drewnianych domów zrębowych, wybudowanych w XIX i na początku XX wieku. Stoi tu 18 doskonale zachowanych chałup, typowych dla regionu Orawy. Z charakterystycznymi, gontowymi dachami półszczytowymi i pięknymi kozubkami –zdobionymi „koszyczkami” chroniącymi wyloty dymników w górnej części ścian szczytowych.

W całej wiosce jest więcej drewnianych domów – łącznie 47, a uroku całej miejscowości dodaje położenie nad bystrymi wodami Orawy, która przełamuje się tu pomiędzy wzniesieniami pasa skalicowego – Bielą i Červeną skałą. Cały urok miejscowości psuje tylko ruchliwa szosa przebiegająca przez środek wioski. W planach jest budowa obwodnicy – oby jak najszybciej…